Od kilku dni chodzila za mna mysl o buziaku, o pocalunku.
Nie chcialam, byle gdzie calowac sie z Toba, nie chcialam wsrod ludzi..
chcialam tak prywatnie tylko dla siebie, na osobnosci.
Jak juz sie u mnie pojawiles po tej dyskotece, polozyles obok,
bedac polnagi, przytulajac mnie.. ohoho.., to sie tak skonczyc nie moglo!
Juz nie chcialam sie powstrzymywac i wiedzialam,
ze nie chce pocalunku z przypadkowym facetem,
bo to mnie jakos nie rajcuje.. dawno przestalo.
Chcialam Ciebie, bo wiedzialam, ze to bedzie taki pocalunek,
jaki chce, a wiem, ze Ty tak potrafisz :)
No i powiedzialam Ci, ze chce buzi..
troche poplasalam cialem, bo lubie czuc Cie blisko siebie,
lubie czuc Twoje cialo przy moim i lubie czuc,
ze Ty czujesz moja bliskosc, ze jej chcesz.
Brakowalo mi tych pocalunkow, dlugich, wolnych, namietnych..
Az sie marzy!
Ale nie chcialam inicjowac nic wiecej, tlumaczylam Ci dlaczego.
Na tym skonczylismy, poszlismy spac.
Spalam spokojnie jak dziecko - tak mi sie wydaje.
Czulam chyba spokoj, bo byles przy mnie.
Tak mi dobrze bylo, lubie tak zasypiac przy Tobie.
Lubie jak patrzysz na mnie jak spie, a potem mi o tym mowisz :)
Nie wiem, ze patrzysz, ale lubie jak mi o tym mowisz!
No i obudzilismy sie rano, niedlugo miales isc.
Chyba brakowalo mi nie tylko pocalunkow,
to tez dalo o sobie znac.
Obojgu nam sie marzylo cos wiecej, wiec po co sie bylo hamowac.
Nie hamowalismy sie i bylo nam bardzo dobrze..
Bylo wyjatkowo :)
Nie lubie wstawac po seksie, to mnie rozleniwia..
Wtedy moglabym lezec, spac, odpoczywac, marzyc, snic, drzemac..
Tak mi dobrze!
Ah :) Kocham Cie :*